Sztokholm. Szwecja. Skansen. Asia Journeys

Sztokholm. Miasto pełne życia.

Gdy mój mąż zaproponował wyjazd do Sztokholmu to nie pałałam entuzjazmem. Nie urzekła mnie Kopenhaga, nie urzekło mnie Oslo, dlaczego inaczej miałoby być ze Sztokholmem? A wiadomo, taki wyjazd to też miliony monet kosztuje. No, ale Stary się uparł, więc dałam za wygraną. I powiem Wam, że czasem to dobrze się pomylić.

Zacznijmy od rzeczy z pozoru prostej, czyli co zobaczyć jak się już jest w stolicy Szwecji. Jeśli się zastanawiacie dlaczego z pozoru to zdradzę Wam, że w Sztokholmie jest tyle rzeczy do zobaczenia, że od wyboru może rozboleć głowa, a portfel zaświecić pustką niczym księżyc w pełni. Muzea, parki, rejsy stateczkami, stare miasto i długo by jeszcze tu wyliczać.

Pokażę Wam co my wybraliśmy na nasz weekendowy wypad:

1/ Gamla Stan czyli stare miasto;

gamla stan_2gamla stan _1

2/ Skansen;

Najstarsze muzeum na świeżym powietrzu jest właśnie w Sztokholmie (1891). Olbrzymi park (najlepiej przeznaczyć na zwiedzanie cały dzień) to nie tylko stare budynki, ale też miejsce gdzie możecie spotkać zwierzęta występujące w Szwecji, zarówno te dzikie jak i domowe. Choć nie jestem zwolennikiem zoo, to muszę przyznać, że warunki w jakich przebywają tu zwięrzęta zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Duże wybiegi, zabawki, hamaki, tunele, wodospady itp.

Jeśli planujecie przyjechać tu z dziećmi, to plac zabaw  i mini zoo (tutejsze mini zoo to zupełnie coś innego niż w PL) wymiatają. Sama miałam ochotę wskoczyć i pobiegać w domku królików ;). Aaaa… i niech nie zwiedzie Was wiejski klimat zdjęć, Skansen jest praktycznie w centrum miasta.

skansen_blog1skansen_blog2skansen_blog3skansen_blog4

3/ Junibacken czyli muzeum dla dzieci oparte na powieściach Astrid Lindgren; 

Jeśli jeszcze nie doczekaliście się gromady pociech (lub choć jednego) spokojnie możecie sobie darować to miejsce, ale dla nas był to punkt obowiązkowy. Odkąd Młody ogarnia świat bardziej, staramy się aby w każdej podróży miał też coś  typowo dla siebie. Wcześniej opowiedzieliśmy mu o tym muzeum i bardzo czekał na tę wizytę. Spędziliśmy tam ponad 3 godziny, a Młody z zaciekawieniem obejrzał  przedstawienie o Pippi Langstrumpf (po szwedzku).

ps. dla zainteresowanych dodam, że w story train dostępny jest polski lektor.

junibcken 2junibakcen1

A tak zupełnie na marginesie to muszę przyznać, że Szwedzi potrafią robić takie miejsca. Do tej pory najbardziej podobały mi się miejsca dla dzieci w Singapurze i Australii, ale zostały zdetronizowane właśnie przez te sztokholmskie.

4/ Spacer po Djurgarden;

Okazuje się, że w centrum miasta może powstać gigantyczny park, gdzie mieszkańcy mogą obcować z dziką naturą. Byliśmy tam, na zaledwie 2 godzinnym spacerze i zobaczyliśmy niewielki fragment parku, ale i tak było pięknie!

djurgarden.jpeg

5/ Zwiedzanie stacji sztokholmskiego metra;

Tu bezczelnie nie wrzucę Wam żadnego zdjęcia i nic nie napiszę bo będzie o tym osobny post ;). Ci, którzy oglądali moje instastory ze Sztokholmu wiedzą czego mniej więcej można się spodziewać.

Czego nie widziałam, a bardzo bym chciała:

1/ Fotografiska – muzeum fotografii (z powodów powszechnie znanych);

2/ Vasamuseet – jeśli chcecie zobaczyć jedyny na świecie XVII – wieczny statek to jest właśnie miejsce, które musicie odwiedzić;

3) spędzić cały dzień na Djurgarden, włócząc się po parku;

4) wybrać się na wycieczkę Ocean Bus – wycieczka autobusem amfibią to musi być FUN!

Inne atrakcje:

To o czym napisałam wyżej to zaledwie garstka z atrakcji, które oferuje Sztokholm. Możecie wybrać się do Abba Museum, Nordic Museum i jeszcze wielu innych muzeów bo tych w Sztokholmie jest bez liku, odwiedzić ogród botaniczny czy wyspę Skeppsholmen. Po więcej kliknijcie TU.

skanen wisok na sztokholm.jpeg

Gdzie jeść i spać:

Sztokholm jest drogi… a nie, przepraszam, pomyłka, Sztokholm jest bardzo drogi. Dla osób z ograniczonym budżetem rozwiązaniem jest nocowanie na polu namiotowym lub w hostelu oraz zabranie żarełka z Polski.

My nocowaliśmy w Scandic Ariadne. Hotel jest położony dalej od centrum, jednak jest z nim doskonale skomunikowany. Lata swojej świetności ma już dawno za sobą, ale oferuje pokoje rodzinne w rozsądnych, jak na Sztokholm, cenach, zjadliwe śniadania i przyzwoity standard.

Ceny jedzenia w Szwecji to istny kosmos. Najtańsze szamanko oferują uliczne budki. Warto też porozglądać się za ofertami lunchowymi, które zazwyczaj wynoszą ok. 100 SEK/osoba (czyli jakieś 42 PLN). Jeśli chcecie spróbować czegoś szwedzkiego to polecam małą restaurację Meatballs for the People, serwującą oczywiście klopsiki. Do wyboru klopsy z mięsa renifera, łosia, dzika itp., mają też klopsiki wegetariańskie! A i pamiętajcie, że we wszystkich szwedzkich knajpkach dostajecie darmową wodę do picia.

I to było na tyle! Ja już kombinuję aby do Sztokholmu wrócić.

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.