Algarve. Najpiękniejsze miejsca.

Nigdy jakoś specjalnie nie ciągnęło mnie do Algarve. Wiecie, że nie jestem jakąś wielką fanką plaż, a szczególnie tych europejskich. Gdy mam wybór to zazwyczaj ląduję gdzieś w górach albo na drugim końcu świata. Jednak gdy okoliczności zmusiły nas do odwołania wyjazdu na wymarzoną Kostarykę, a potem dały szansę na wykorzystanie resztki urlopu, spakowaliśmy nasze …4 litery i na szybko zorganizowaliśmy wypad do Portugalii. Jako, że fragment od Porto do Lizbony zwiedziliśmy dawno temu, to tym razem padło na południowe rejony.

Tytułem tego nieco już przydługiego wstępu powiem Wam tu jeszcze, że wybór był to zacny. Południowa Portugalia nas – plażowych sceptyków – totalnie zachwyciła. Jeśli miałabym szukać jakichkolwiek porównań to wybrzeże Algarve skojarzyło nam się ze słynną australijską Great Ocean Road. I nawet się cieszę, że tę australijska drogę przemarzyliśmy jaką pierwszą bo jestem pewna, że po zobaczeniu portugalskich plaż nie zrobiłaby już na nas, aż takiego wrażenia.

TOP 4

Będąc w Algarve, tych czterech miejsc nie możecie pominąć.

Praia da Barigga

Plaża polecona mi przez @chojancka_ola (Kto nie obserwuje ten powinien. Ola publikuje rzadko ale jak coś wrzuci to zawsze trzeba zbierać szczękę z podłogi).

Nie widziałam tej plaży na żadnych blogach ani w zestawieniach TOP plaż w Portugalii. Na pewno dociera tu znaczenie mniej turystów niż do innych miejscówek. Pewnie dlatego, że jest położona nieco na uboczu w stosunku do głównego turystycznego szlaku, a prowadzące tu drogi to szutrówki, niektóre z całkiem sporą ilością dziur. Jeśli traficie tu przy dobrej pogodzie to gwarantuję, że nie będziecie chcieli wracać.

Wskazówki:

  • drogi prowadzące na plażę są co najmniej 3. Wszystkie szutrowe (ok 4 km);
  • jeśli nie macie auta z wyższym zawieszeniem, zróbcie reaserch, która droga jest najlepsza;
  • jeśli macie auto z wypożyczalni to sprawdźcie czy możecie nim po szutrach jeździć;
  • na plaży nie ma żadnej infrastruktury;

My ani nie zrobiliśmy reaserch’u ani nie sprawdziliśmy umowy wynajmu auta. Skończyło się na tym, że po pokonaniu kolejnej dziury czy koleiny, aby nie ryzykować zostawiliśmy naszego dzielnego Seata Ibizę na poboczu i ostatnie 1,5 km pokonaliśmy pieszo.

Praia da Marinha

Klasyk. Oblegany klasyk, ale w zasadzie nie ma się czemu dziwić. Piękna jest nie tylko sama plaża ale i okoliczne klify. Tu właśnie zaczyna się ponoć najpiękniejszy na Algarve szlak pieszy zwany Szlakiem Siedmiu Wiszących Dolin – mieliśmy w planach go przejść, ale zdarzyła mu się pewna niedyspozycja zdrowotna i niestety się nie udało.

Wskazówki:

  • miejsce bardzo popularne, w sezonie obstawiam masakrę;
  • przy samej plaży jest parking ale nazbyt duży. Nawet wieczorem w lutowy poniedziałek było wolnych zaledwie kilka miejsc.

Praia da Falesia

Sztos totalny. Cudowna klifowa plaża jakby przeniesiona z Marsa.

Wskazówki:

  • bardzo duży, bezpłatny parking jest dostępny niemal pod samą plażą;
  • dojazd na plażę, tak na oko ze 2 ostatnie kilometry, drogą szutrową w dobrym stanie;
  • plaża jest bardzo duża, podobno nawet w sezonie bez trudu można znaleźć dla siebie kawałek spokojnego miejsca;
  • można wybrać się na spacer “górą” po klifach, nam niestety zabrakło czasu.

Ponte da Piedade

Kolejny piękny klasyk. Rozległe klify i skały poszarpane przez morze. Miejsce gdzie można spędzić długie godziny (myślałam, że spędzimy tu max. godzinę, wyszły aż trzy).

ps. Ci bardziej ciekawscy znajdą tu nawet bardzo urokliwą, ukrytą wśród klifów plażę.

Wskazówki:

  • znajdziecie tu raczej niewielki parking oraz restaurację;
  • wejście na klify jest bezpłatne;

Pozostałe fajne miejsca

Cabo de Sao Vincente – Przylądek św. Wincentego

To miejsce, z którym mam pewien problem. Polecane niemal na każdym blogu jako te, które koniecznie trzeba odwiedzić, na mnie nie zrobiło jakiegoś wielkiego wrażenia. Owszem jest ładne, ale w porównaniu z tymi, które umieściłam w Top 4 wypada raczej blado.

Ps. Cabo de Sao Vincente to najdalej wysunięty na południowy zachód kawałek Europy. Tu kończył się stary świat. Jeśli lubisz odwiedzać tego typu miejsca to na pewno musisz tu zawitać.

Wskazówka:

  • przy latarni jest sporo miejsca do parkowania;
  • wejście na teren latarnii bezpłatne,
  • na terenie latarnii są toalety (płatne) i niewielki bar;

Jaskinia Benagil

Uchodzi za najpiękniejszą jaskinię Algarve. Czy to prawda? Nie wiem bo widziałam zaledwie kilka. W każdym razie jest całkiem fajna. Dotrzeć do niej można jedynie drogą morską, najlepiej kajakiem bo wtedy może chwilę odpocząć na plaży.

Wskazówki:

  • z okolicznych miejscowości organizowane są dłuższe i krótsze rejsy po obrzeżu, obejmujące wizytę w Benagil (czyt. Benażil). My wybraliśmy 2h rejs niewielką motorówką z Portimao. Było super, głównie dzięki kapitanowi, który poza standardowym pokazaniem nam okolicznych jaskiń zapewnił nam pełną emocji przejażdżkę. Namiary na firmę o tu: Atlanis Tours – rezerwowaliśmy przez getyourguide;
  • przez tą słynną dziurę w “suficie” światło wpada tylko rano;
  • na górę jaskini czyli do owej dziury w “suficie” można dojść z miejcowości Banagil – uwaga! zejścia na dół nie ma.

Algar Seco

Piękny i bardzo turystyczny kawałek wybrzeża Algarve. Znajdziecie tu skalne tunele i okna. Alagr Seco leży na szlaku Siedmiu Wiszących Dolin, który zaczyna się przy Praia Da Marinha i kończy w Carvoeiro.

Wskazówki:

  • dojdziecie tu pieszo w ok 15-20 minut z Carvoeiro;
  • przy zejście do słynnego skalnego okna jest niewielki parking;

Miasteczka Algarve

Urokliwe nadmorskie miasteczka to zdecydowanie nie jest mocny punkt wybrzeża Algarve. Nie zrozumcie mnie źle, te miasteczka są spoko ale dużo im brakuje do klimatu tych greckich czy włoskich. Dużo fajniejszy klimat miały miasteczka, które odwiedziliśmy w północnej części Portugalii.

Carvoeiro

Najfajniejsze z miasteczek, które odwiedziliśmy na Algarve. Niewielkie, z przyjemną plażą i fajną turystyczną infrastrukturą. Nawet w lutym czuliśmy przyjemny, wakacyjny klimat.

Olhão

To miasteczko słynie z owoców morza, podobno to właśnie tu są te najlepsze i najświeższe. Faktycznie pełno tam restauracji serwujących różna smakołyki. My akurat mieliśmy pecha bo obiad który zjedliśmy w Olhao był najsłabszym w całej naszej podróży (ps. ale i tak był całkiem ok).

Co do samego miasteczka to w lutową sobotę było wymarłe. Większość sklepów była pozamykana, a ludzi na uliczkach było niewiele. Obstawiam, że w wyższym sezonie może być tam całkiem przyjemnie.

Faro

Niczym szczególnym nas nie urzekło. Pokręciliśmy się przez godzinę, wypiliśmy pyszny świeżo wyciskany sok i uciekliśmy. Nawet zdjęć nie robiłam.

Loulé

To miasteczko najlepiej odwiedzić w sobotę, gdy rano odbywa się lokalny targ. Jest fajny, bardzo lokalny klimat.

I na koniec tradycyjnie mapka ze wszystkimi miejscówkami dla ułatwienia planowania.

Informacje praktyczne typu noclegi, knajpki, wypożyczalnia aut znajdziecie w tym poście: Algarve. Informacje praktyczne.

One Comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.