Tajlandia. Koh Mook. Wyspa, która skradła mi serce.

Gdy przybyliśmy na Koh Mook poczułam wielkie rozczarowanie. Za dużo, za głośno, zbyt pospolicie. Nie spodziewałam się, że wyspę tą pokocham i będę ją opuszczać z poczuciem, że zobaczyłam i doświadczyłam tak mało.

Jeśli szukacie raju, to na Mook znajdziecie jego skrawki, porozrzucane fragmenty, które zmieszane ze zwykłym życiem mieszkańców tworzą niezwykłą całość. I choć zabrzmi to niemal jak bluźnierstwo nawet góry śmieci dodają Mook charakteru.

Na Mook widać wielką biedę i taką samą nadzieję jej mieszkańców na poprawę swojego losu upatrywaną w turystyce. Powstały restauracje i salony masażu, punkty oferujące wycieczki. Wszystko to prowadzone jeszcze z lekką niezdarnością ale w większości miejsc z wielkim sercem.

Właśnie tu na Mook odpływ tworzy niezwykłe krajobrazy, odsłaniając korzenie mangrowców. W pełnym słońcu majaczą pozbawione życia drzewa, a pod nogami szeleszczą tysiące małych krabów, kawałki szkła i plastiku. Jeśli tylko chcesz poczujesz tu trochę magii.

Mook to nie jest miejsce dla każdego, dobrze poczują się tu Ci, którzy potrafią dostrzec piękno w rzeczach małych, Ci dla których raj to nie tylko biały piasek, delikatnie poruszana wiatrem palma i szum fal ale także stara porzucona łódź czy zmęczony życiem człowiek próbujący wyczarować małą łódkę z kawałka drewna.

Chciałabym jeszcze na Mook wrócić, ale już teraz wiem że to będzie powrót przepełniony strachem, świat zmienia się tak szybko i Mook też się zmieni, zmieni się krajobraz, zmienią się ludzie i może już nic z tego co mnie tak urzekło się nie ostanie.

Gdzie spać i jeść:

  • Mook ma już sporą bazę hotelową, znajdziecie tu zarówno proste bambusowe chatki jak i drogie hotele. My spaliśmy w Mook Ing Lay, prosty czysty bungalow kilka metrów od molo, 5 minut od plaży i i 1 min od głównej turystycznej ulicy. Jeśli szukacie niedrogiego noclegu ale w przyzwoitym standardzie to bardzo polecam.
  • jedliśmy w wielu miejscach zlokalizowanych przy turystycznej uliczce i wszystko było dobre, trudno polecić coś szczególnie.

Co robić:

  • plażować, pić wodę z kokosa i chodzić na masaże;
  • objechać wyspę skuterem – nie ma tu zbyt wielu dróg a ruch samochodowy praktycznie nie istnieje. Idealne miejsce na pierwszy raz na skuterze;
  • popłynąć do Emerald Cave (jaskinia przez którą dociera się na ukrytą plażę – dostępna tylko od strony wody i tylko wpław, nie można wpłynąć kajakiem) i w rejs dookoła wyspy, pooglądać błazenki (Nemo) w ukwiałach oraz piękne rozgwiazdy, zajrzeć na Sabai Beach plażę Waszych marzeń, na którą morze wyrzuciło sterty śmieci koszt wynajęcia łodzi – long tail boat to 1200 bhat – bez targowania i dodatkowych opłat za wstęp do Emerald Cave);
  • popłynąć na Koh Kradan i koniecznie posnorklować na tamtejszej pięknej rafie i i poleżeć na iście rajskich plażach (koszt wynajęcia łodzi na ok 5 godzin to 1400 bhat);
  • popłynąć na którąkolwiek z innych okolicznych wysp;

Wskazówki i spostrzeżenia:

  • Koh Mook leży w prownicji Trang, z Bangkoku najłatwiej będzie przylecieć do Trang a potem lokalnym transportem (kursują minibusy) albo taksówką (pamiętajcie aby taksówkarz włączył taksometr) dostać się na przystań Kuan Thung Khu skąd kursują lokalne promy na Koh Mook (prom płynie ok 30 minut). Jeśli jesteście już na południu w okolicach Krabi czy na którejś z sąsiadujących wysp bez większych problemów powinniście móc kupić bilet się na prom (opcja tańsza) lub speedboat (jest znacznie szybciej i znacznie drożej);
  • wyspa ma dwie główne turystyczne plaże:
    • Sivalai beach (od nazwy resortu, który się tam znajduje). To piękny długi cypel z palmami i drzewami morskiego migdałowca. Minusem jest to, że jeśli nie rozłożycie się blisko hotelowego baru to ciężko kupić coś do picia czy jedzenia, nie ma też leżaków do wynajęcia bo na całej długości (poza samym końcem cypla) zlokalizowane są bungalowy;
    • Charlie (Farang) Beach – zdecydowanie najlepsza plaża na smażenie się w słońcu. W formie typowej zatoczki, bielusieńki piasek, krystalicznie czysta woda. Koszt wynajęcia 2 leżaków, stolika i parasolki to 100 bhat (ok.12 pln), bez problemu można kupić coś do picia i jedzenia, jest nawet wątpliwej czystości toaleta. Plaża zlokalizowana jest ok 3 km od molo i turystycznego centrum wyspy;
  • plaża, na której możecie podziwiać mangrowce, o której pisze w tekście powyżej, znajduje się przy ośrodkach Mook Tamarind i The Sun Great Resort;
  • koszt wynajęcia skutera to 250 bhat/doba (bez negocjacji);
  • jedzenie w lokalnych restauracjach jest w bardzo rozsądnych cenach, bez problemu znajdziecie normalne dania za 100 bhat;
  • na wyspie jest jeden bankomat ale w czasie naszego pobytu nie działał więc radzę przywieźć gotówkę ze sobą;
  • cena masażu (zależy od miejsca i rodzaju masażu) to ok. 300 bhat;
  • poza turystycznymi plażami, które są regularnie sprzątane, na innych jest dużo śmieci, w tym szkła, nie radzę chodzić boso;
  • po wyspie można się przemieszczać moto – taksówkami (motor z zamontowaną z boku przyczepką) – koszt 50 bhat/osoba;
  • na wyspie są sklepy z podstawowymi produktami, bez problemu kupicie kremu z filtrem, repelenty i inne artykuły pierwszej potrzeby;


Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.