Wiedeń na weekend.

Nie da się zobaczyć Wiednia w weekend. W tak krótkim czasie można go jedynie posmakować, trochę się rozejrzeć, przejść kilka wydeptanych ścieżek. To miasto tak wielu atrakcji, że wybór może przyprawić o zawrót głowy. Poniżej znajdziecie nasz pomysł na Wiedeń w 48 h, trasę mix: trochę zabytków, trochę rozrywki, trochę muzeów i trochę przyrody.

SOBOTA

zwiedzanie zaczynamy od Stephan Platz (tak samo nazywa się przystanek metra) i monumentalnej Katedry Św. Szczepana jednego z symboli miasta, następnie wolnym krokiem przemierzamy Graben podziwiając fontanny Leopolda, Św. Józefa oraz Kolumnę Morową aby na końcu skręcić w Kholmarkt – najbardziej reprezentacyjną wiedeńską ulicę. Tu, koniecznie wstąpcie do Demel cesarskiej cukierni /warto choć zajrzeć – dla samego wnętrza/ . Na końcu ulicy znajduje się Michaelerplatz i wejście do Hofburg’a – cesarskiego pałacu a właściwie wielkiego kompleksu pałacowego, na którego zwiedzanie można by poświęcić cały weekend. Do wyboru mamy m.in. Muzeum Sisi, Komanty Cesarskie, Hiszpańską Dworską Szkołą Jazdy, Cesarski Skarbiec, zbiory sreber i ….długo by jeszcze wyliczać.

My zdecydowaliśmy się na wizytę w Schmetterlinghaus czyli Motylarni (cena: 7 euro/dorośli, dla dzieci bilety ulgowe- ceny różne w zależności od wieku), która znajduje się w przepięknym budynku w stylu Art Noveau. Co ważne w wiedeńskiej Motylarni nie znajdziecie zagrożonych gatunków ani motyli schwytanych na wolności. W tym samym budynku znajduje się też słynna, instagramowa kawiarnia Cafe Palmenhaus. Jeśli trafi Wam się ładna pogoda to możecie sobie urządzić piknik w Burggaten czyli dawnym prywatnym ogrodzie cesarza.

Odpoczęliście? To czas ruszać dalej do MQ czyli Dystryktu Muzeów i tu znowu jest w czym wybierać, możecie wstąpić do Muzeum Sztuki Nowoczesnej Mumok albo do Zoom Muzeum dla Dzieci, albo do Muzeum Leopolda albo ….. po listę dostępnych muzeów i wystaw zapraszam TU. My wybraliśmy znajdujące nieopodal Muzeum Historii Naturalnej (bilety: 12 euro/dorosli, dzieci do lat 19 bezpłatnie). Zbiory muzealne są olbrzymie i pobieżne obejrzenie wszystkich wystaw zajęło nam 2 godziny. Są tu m.in dinozaury w tym olbrzymi szkielet diplodoka, meteoryty, ekspozycja dot. ewolucji człowieka, okazy zwierząt z całego świata (jest nawet ptak Dodo!), a to wszystko w imponujących wnętrzach.

Zmęczeni? Zbliża się wieczór najwyższy czas złapać coś do jedzenia i poznać bardziej rozrywkową stronę miasta. Ruszamy (metrem) do Prater – olbrzymiego parku na terenie którego znajduje się wesołe miasteczko (wejście bezpłatne, płaci się za każdą atrakcję oddzielnie zazwyczaj od 2 do 5 euro). Niektóre z atrakcji są otwarte aż do 1 w nocy ;).

ps. jestem pewna, że po takim dniu będziecie spać jak susły!

NIEDZIELA

Niedzielę proponuję poświęcić na zwiedzanie kompleksu Pałacowego Schonbrunn – letniej cesarskiej rezydencji. Jeśli chcecie zobaczyć pałacowe wnętrza to do wyboru są 2 trasy: imperial (22 komnaty, cena 14,20 euro/osoba ) i grand tour (40 komnat, cena 17,50 euro/osoba). W cenę zwiedzania wliczone są audioprzewodniki z w języku polskim (ps. ku naszemu zdziwieniu nasz 5 latek odsłuchał cały audioprzewodnik).

Kolejne atrakcje czekają w ogrodach, mamy tu najstarszy na świecie ogród zoologiczny, palmiarnię, deserthouse (“pawilon pustynny”), muzeum dla dzieci, labirynt, oranżerię i prywatne ogrody (trzy ostanie atrakcje dostępne są tylko w okresie letnim od 1 kwietnia do 3 listopada). Po szczegółowe informacje odsyłam Was na oficjalną stronę Schonbrunn – O TU.

W marcu część atrakcji była zamknięta ale i tak zwiedzanie pałacowych wnętrz (wybraliśmy grand tour), palmiarni i desert house oraz spacer w gigantycznym przypałacowym ogrodzie z przerwą na obiad, zajęło nam ponad 8 godzin.

Gdzie spać i jeść:

  • hotel Das Capri – zlokalizowany w pobliżu Parku Prater, tuż przy przystanku metra Nestroyplatz. Spaliśmy w pokoju rodzinnym, którego “patronem” był Sigmund Freud. Pokój był duży, wygodny, czysty, cichy aczkolwiek o bardzo przeciętnym wystroju. Na pochwałę zasługują pyszne śniadania (doskonałej jakości składniki)! Polecam.
  • w czasie zwiedzania Schonbrunn śmiało mogę Wam polecić lunch/obiad w Cafe Am Platz (tuż za murami kompleksu – niedaleko wejścia od strony palmiarni);
  • dania na wynos oferują markety Spar – przy ograniczonym budżecie warto rozważyć tę opcję – taki lunch można zjeść na trawie w którymś w wiedeńskich parków;

Wskazówki i spostrzeżenia:

  • ceny biletów do poszczególnych atrakcji potrafią przyprawić o ból głowy, polecam porządnie się zastanowić, które z nich chcemy zobaczyć a następnie sprawdzić czy nie możemy kupić wejściówek w jakimś atrakcyjnym pakiecie (np. przy zwiedzaniu Schonbrunn jest jest kilka opcji łączonych biletów). Jeśli macie w planach dużo płatnych atrakcji warto rozważyć zakup Vienna Pass (obejmuje też przejazdy autobusem hop on /off);
  • transport: my na lotnisku kupiliśmy bilet 72 godzinny (“all you can ride” na terenie Wiednia: Kernzone) obejmujący dodatkowo przejazd pociągiem (linia S7) z/do lotniska w cenie 24,30 euro/osoba, dostępne są też opcje 24 i 48h (więcej: TU). Kolejną opcją jest zakup ViennaCard (dostępna na 24, 48, 72 h), nie obejmuje ona jednak transportu z/na lotnisko, za to oferuje zniżki na bilety do licznych wiedeńskich atrakcji a także darmowy przejazd dla towarzyszącego dziecka do lat 15. Uwaga: dzieci do lat 6 korzystają z wiedeńskiego transportu bezpłatnie. Z lotniska jest też bezpośredni szybki pociąg do centrum Wiednia (CAT), jednak jest to najdroższa opcja (21 euro/w dwie strony);
  • pisząc dla Was tę notkę, już po powrocie z Wiednia natknęłam się na świetny blog Viennesebreakfast, który gorąco Wam polecam;
  • o Wiedniu poczytacie też u ReadyforBoardnig, Wszędobylskich, Travelicious.


Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.