Wyspy Owcze. Saksun.

WYSPY OWCZE. INFORMACJE PRAKTYCZNE.

Wyspy Owcze to ciągle “egzotyczny” kierunek. Zlokalizowane “nie wiadomo gdzie” z surowym klimatem i cenami z księżyca. Trzeba się trochę nagrzebać w internetach aby dowiedzieć co i jak, dlatego dziś mam tu dla Was sporo informacji praktycznych, które mam nadzieję ułatwią Wam organizację wyjazdu do tej pięknej krainy.

Podstawowe informacje:

  • Wyspy Owcze mimo, że są terytorium zależnym Danii, nie należą do UE ani strefy Schengen co oznacza, że aby tu przyjechać potrzebny jest paszport (czysto teoretycznie bo i tak nikt go nie sprawdza) oraz że obowiązują międzynarodowe stawki za roaming;
  • Faroje to łącznie aż 18 wysp;
  • Farerczycy posługują się swoim własnym językiem- farerskim, w którym jest aż 449 synonimów słowa: owca;
  • na Wyspach nie ma naturalnie rosnących drzew, wszystkie które zobaczycie to nasadzenia;
  • na Farojach niegdyś żyły białe kruki, niestety człowiek skutecznie je wytępił;

Jak się tam dostać:

Najprościej i najszybciej samolotem. Z Polski nie ma bezpośrednich lotów ale w miarę łatwo i szybko można polecieć SAS-em przez Kopenhagę. Bilety niestety są dość drogie, jednak dość często pojawiają się promocje, w których bilet (w dwie strony) można kupić za ok. 1000 PLN.

Narodową Linią Lotniczą Wysp Owczych jest Atlantic Airways.

Na Wyspy można się także dostać promem z Kopenhagi TU- KLIK.

Kiedy jechać:

Sezon na Owczych trwa od początku maja do końca września, przy czym szczyt sezonu przypada na lipiec i sierpień – jest cieplej a pogoda bardziej stabilna – niestety ceny w tym okresie szybują w górę.

My byliśmy na początku maja i pogoda była bardzo zmienna: doświadczyliśmy słońca, wiatru, mgły, śnieżycy. Padało stosunkowo niewiele a temperatury wahały się od 2 do 8 C.

Poszczególne miesiące farerskiego sezonu turystycznego fajne opisano TU – KLIK.

Czym się poruszać:

  1. samochód;

Najlepiej wypożyczonym samochodem. Nie jest to może najtańsze rozwiązanie ale na pewno takie, które pozwoli Wam “wycisnąć” z wyjazdu tyle ile się da. Na Wyspach nie ma konieczności wypożyczania samochodu z napędem 4×4, w zasadzie prawie wszędzie dojedziecie zwykłą osobówką po asfaltowej drodze.

My mieliśmy auto z lokalnej wypożyczalni MAKETRAVEL – KLIK i nie było żadnych problemów. Samochód odebraliśmy na lotnisku w punkcie informacji turystycznej, gdy go zwracaliśmy punkt był zamknięty-kluczyki wrzuciliśmy do specjalnej małej skrzyneczki.

Na Wyspach jest bardzo mało wypadków z udziałem innych samochodów. Największym zagrożeniem są owce, pasące się tuż przy drogach, wychodzące/wbiegające na nie kiedy tylko mają ochotę (potrafią nawet przeskoczyć przez spory płot) więc naprawdę trzeba uważać. Zderzenie z owcą zawsze trzeba zgłosić policji!

Dużo dróg jest jednopasmowych (tj. mam na myśli takie, którymi przejedzie tylko 1 samochód) z małymi zatoczkami po bokach. Na bok zjeżdża ten, który ma taką zatoczkę po swojej prawej stronie (wyjątkiem są autobusy lub ciężarówki, którym zawsze ustępujemy). System działa bardzo sprawnie i tylko raz musieliśmy wrzucić wsteczny. Oprócz takich jednopasmowych dróg na Wyspach spotkacie się także z jednopasmowymi tunelami. Jeśli nie macie klaustrofobii (tunele są raczej wąskie i mroczne) polecam się przejechać – ciekawe doświadczenie (filmik z przejazdu takim tunelem możecie znaleźć w moim mini przewodniku po Wyspach Owczych znajdującym się w moich wyróżnionych relacjach na Instagramie).

Dwa duże tunele na Wyspach są płatne (100 DKK za przejazd w dwie strony) – jest to tunel wiodący z Wyspy Vagar (z lotniska) na sąsiednią Streymoy oraz tunel z Eysturoy do Klaksvik (drugie największe miasto na Owczych). Po przejechaniu tunelu należy za przejazd zapłacić na najbliższej stacji benzynowej albo (tak jak było w naszym przypadku) opłatę za przejazdy wypożyczalnia automatycznie potrąci z karty kredytowej.

Kolejna rzecz to parkowanie. W maju nie mieliśmy żadnych problemów z zaparkowaniem samochodu przy najważniejszych atrakcjach (ale parkingi były dość mocno zapełnione), nie szukaliśmy też długo miejsca w Torshavn (stolica Wysp). Pamiętajcie, że w wielu miejscach (szczególnie w miastach) parkowanie jest ograniczone czasowo, o czym informują stosowne tabliczki (np. 8 timar oznacza, że w danym miejscu parkować 8 godzin). Nigdzie nie znajdziecie parkometrów ani Panów parkingowych, do mierzenia czasu postoju służy specjalny zegar, zamontowany na przedniej szybie auta, na którym należy ręcznie ustawić godzinę przyjazdu.

2. autobus;

Na Wyspach jest całkiem nieźle rozwinięta komunikacja autobusowa (często mijaliśmy duże i nowoczesne niebieskie autobusy) . Jednak nie podróżowaliśmy tym środkiem transportu więc nie będę się mądrzyć. Po więcej szczegółowych informacji (w tym rozkłady jazdy autobusów) odsyłam Was TU – na oficjalną stronę operatora farerskiej komunikacji publicznej.

Jeśli zdecydujecie się na korzystanie z komunikacji publicznej opcją wartą rozważenia wydaje się TravelCard wystepująca w opcji 4 i 7 dniowej pozwalająca na nielimitowane przejazdy autobusami i promami (z wyłączeniem promu na Mykines). Więcej info TU.

3. prom/helikopter;

Jak zapewne już wiecie tylko część Wysp jest połączona ze sobą mostami/tunelami, aby dostać się na te pozostałe trzeba skorzystać z promu lub helikoptera.

Tak! Dobrze przeczytaliście helikoptera!!! I o dziwo to rozwiązanie jest relatywnie niedrogie (np. lot z Torhavn na Mykines to koszt 215 DKK). Jednak jest tu haczyk. Jaki? A mianowicie nie możecie zarezerwować lotu w dwie strony na ten sam dzień czyli albo wracacie kolejnego dnia helikopterem/promem albo tego samego dnia promem (ewentualnie płyniecie promem/wracacie heli). Przy czym korzystając z tego rozwiązania musicie pamiętać, że Wasz prom może w każdej chwili zostać odwołany – pogoda na Wyspach jest bardzo zmienna i połączenia promowe dość często są zawieszane. W internetach dotarłam do co najmniej kilku relacji, w których ludzie opisywali swój przymusowy pobyt, na którejś z owczych wysp.

Rozkłady lotów, stronę na której możecie dokonać rezerwacji i wszelkie potrzebne informacje znajdziecie TU – KLIK.

Gdzie spać:

Wybór hoteli na Wyspach jest bardzo ograniczony, dużo wygodniej jest wynająć dom/pokój przez AirBnB.

My skorzystaliśmy z tego drugiego rozwiązania i wynajęliśmy mały, tradycyjny farerski domek znajdujący się na farerskiej wsi z z wiodkiem na cmentarz …. i wszystko byłoby pięknie gdyby nie … No właśnie, po pierwsze tradycyjne farerskie domki nie były budowane z myślą o osobach o wzroście przekraczającym 180 cm więc Łukasz nie czuł się tam zbyt komfortowo, po drugie po jakieś chwili zorientowaliśmy się, że w naszym domku jest toaleta ale nigdzie nie ma ani wanny ani prysznica! Aż nie chciało nam się wierzyć, że przegapiliśmy taki “szczegół”. Po dłuższych poszukiwaniach odkryliśmy, że w szafie znajdującej się w kuchni są bardzo wąskie i bardzo strome, drewniane schody (przypominające bardziej drabinę niż schody) do piwnicy i tam właśnie jest prysznic. Piszę to ku przestrodze, sprawdzajcie dokładnie oferty, szczególnie te tańsze bo mogą one kryć takie oto niespodzianki. Ps. nasz domek kosztował ok 400 pln/noc.

A Ci z Was, którzy lubią zew przygody i/lub mają ograniczony budżet mogą skorzystać z pól namiotowych (spanie na dziko nie jest dozwolone). Po więcej informacji odsyłam Was na oficjalną stronę: KLIK. Koniecznie zwrócicie uwagą na camping w Eidi, który znajduje się na … boisku!

Gdzie jeść:

Poza stolicą opcje jedzeniowe są bardzo ograniczone i nie tanie więc jeśli wybieracie się w całodzienną trasę to najlepiej prowiant zabrać ze sobą (polecamy też zabrać termosik z ciepłą herbatką). W punktach informacji turystycznej (jeden jest na lotnisku) za darmo jest dostępna mapka Wysp, na której zaznaczono miejsca gdzie można coś wrzucić na ząb. Pamiętajcie jednak, że część z nich działa tylko w sezonie a wybór dostępnych dań jest bardzo ograniczony.

Na Wyspach znajduje się restauracja z dwoma gwiazdkami Michelin: KOKS – KLIK, za menu degustacyjne (jest to jedyna dostępna opcja) trzeba zapłacić 1700 DKK plus napoje.

Co zobaczyć i ile to kosztuje:

Jeszcze do niedawna przyroda na Owczych była za darmo. Niestety wraz z zwiększonym zainteresowaniem turystów Wyspami zaczyna się to zmieniać. Np. kwietniu 2019 roku wprowadzono opłatę na szlak do klifu Traelipan na wyspie Vagar w wysokości 200 DKK/osoba (mniejsze dzieci za darmo).

Informacje o wszystkich płatnych szlakach (a także tych, na które możecie wejść tylko z przewodnikiem) znajdziecie TU – KLIK.

Wszystkie miejscówki, które odwiedziliśmy opisałam w tym poście: Wyspy Owcze, w krainie smaganej wiatrem.

Co przeczytać:

  • Maciej Brencz “Farerskie Kadry”;
  • Marcin Michalski, Maciej Wasielewski “81:1. Opowieści z Wysp Owczych”;

O Wyspach Owczych w sieci:

  • VisitFaroeIslands.com – oficjalna strona Wysp czyli wszystko to co powinien wiedzieć turysta;
  • TU -KLIK znajdziecie opis szlaków pieszych na Wyspach (są odległości, czasy przejścia a także informacje czy dany szlak jest odpowiedni dla dzieci);
  • informacja i rezerwacja rejsów wzdłuż klifów Vestmanny KLIK-TU;
  • portal z wydarzeniami (kulturalne, sportowe itp) KLIK-TU;

Na Wyspach Owczych byli i pisali w internetach m.in:

I to by było na tyle! Życzę Wam wspaniałej podróży!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.