Co zrobić, aby dziecko pokochało górskie wędrówki?

Jestem mamą 8 – letniego górołaza. I nie, nie takiego co jedzie z rodzicami w górki bo musi ale takiego, który chce i takiego, któremu na widok łańcuchów uśmiecha się paszcza. Takiego, który powie wprost, że w te góry to on nie chce bo nuda i że woli inne bo tam to się dopiero dzieje.

Przez te kilka lat łażenia po wzniesieniach mniejszych i większych nauczyłam się tego i owego od mojego syna. Wiem już jak wybrać trasę by nie jęczał, wiem jak zachęcić do spaceru i jak pokonać pojawiające się na szlaku trudności. Wiem co spakować do plecaka. Nie jest to wiedza tajemna ale trochę mi zajęło odpowiednie ułożenie tych puzzli w jedną spójną układankę więc postanowiłam się nią z Wami podzielić.

Oto rzeczy, o których warto pamiętać idąc z dzieckiem w góry:

Dzieci mają w d .. ie piękne widoki.

Zdziwiony? Niestety nie znam dziecka, który zatrzymałoby się na trasie by podziwiać piękną panoramę gór i kontemplować w ciszy cuda, które stworzyła matka natura. Prędzej zainteresuje je walający się po nogami zwykły kamień niż majestat Tatr.

Moja rada: „widokowość” trasy nie powinna być najważniejszym kryterium wyboru szlaku.

Dzieci lubią strumienie, głazy, skałki, labirynty i owieczki.

Ameryki nie odkrywam mówiąc, że dzieci lubią jak się coś podczas spaceru dzieje. Jak można pochlapać się w strumieniu, powrzucać do niego kamienie (woda za każdym razem rozbryzguje się przecież inaczej), wleźć na jakiś przydrożny głaz czy skałkę, przecisnąć się przez szczelinę. To jest zabawa, a nie stawianie nogi za nogą i patrzenie jak zza zakrętu wyłania się jakiś tam szczyt.

A jak na takiej trasie pojawi się jeszcze jakiś żywy inwentarz to wiadomo, że jest bajka. No chyba nie ma ludzi, nawet wśród tych zupełnie małych, których nie rozczulałaby urocza, puszysta owieczka pasąca się na łące.

Moja rada: wybieraj trasy biegnące wzdłuż strumienia, kamieniste drogi, skalne labirynty. Jeśli możesz sobie na to pozwolić zaopatrz swą latorośl w buty wodoodporne, aby mogła trochę pobawić się w wodzie. Pozwól włazić na skałki, pokopać kamienie i pozbierać badyle.

Dobre jedzenie jest świetną motywacją.

Plecak, w którym dziecko znajdzie swoje ulubione smakołyki jest świetną zachętą do wędrówki. Niecierpliwcom warto powiedzieć już na początku, że przystanek na jedzenie będzie gdy dotrzecie do miejsca X. Nie do przecenienia są też schroniska serwujące pyszne naleśniki z serem i szarlotki. Toż to cel sam w sobie.

Moja rada: wybieraj trasy, na których są schroniska. Oczywiście już na początku powiedz o tym dziecku, podkreślając jakie dobre rzeczy zjecie gdy już tam dotrzecie. 

Przy dłuższych trasach zapakuj do plecaka kilka ulubionych przekąsek. Poinformuj kiedy będą przerwy na szamę np. zrobimy sobie przerwę gdy dotrzemy do tego wodospadu/jeziorka itp.

„Ile jeszcze?” – nigdy nie odpowiadaj podając konkretny czas.

Po latach wiem, że najlepsza odpowiedź to ta „Nie wiem. To zależy od Ciebie i od tego jak szybko będziesz szedł. Jeśli wolno to pewnie jeszcze z godzinę lub nawet 2, jak przyśpieszysz to uda się pewnie w pół godziny.” Działa!

Wykorzystaj ten czas na rozmowę.

Górskie wędrówki to idealny czas, aby zbliżyć się do własnego dziecka. Porozmawiać o problemach i pasjach. Wyjaśnić zawiłości tego świata i czegoś się nauczyć od siebie nawzajem (ja staję się powoli ekspertem od Lego Ninjago).

To wyjątkowy czas tylko dla Was – wykorzystaj go dobrze.

W takim razie, gdzie ruszyć z dzieckiem na szlak?

Początkującym zawsze polecam Góry Stołowe, klasyki takie jak Błędne Skały czy Szczeliniec Wielki pozwolą dzieciom poczuć się niczym prawdziwi odkrywcy. Genialne skalne labirynty są w Czechach niedaleko polskiej granicy, poza najbardziej popularnym Adrspach jest jeszcze wiele innych wspaniałych miejsc – wiele z nich opisałam w swoim przewodniku „Czechy po Sąsiedzku” (do kupienia w moim SKLEPIE).

Doskonałym wyborem są jeszcze niezadeptane Rudawy Janowickie. Fajną trasę opisałam w poście: Dolny Śląsk. Rudawy Janowickie i Góry Sokole.

W Tatrach na początek polecam Dolinę Strążyską z wodospadem Siklawica i możliwością wejścia na Sarnią Skałę, łatwą Rusinową Polanę, na której czekają owieczki, Dolinę Kościeliską połączoną z wizytą w wąwozie Kraków i jaskini Mroźnej. Piszę o nich, w tym wpisie: Polskie Tatry. 5 pięknych tras dla każdego.

Zdecydowanie odradzam asfaltówkę na Morskie Oko to wyjątkowo nudna trasa dla najmłodszych, dużo lepszym wyborem jest szlak przez Dolinę 5 stawów, Siklawę i Świstówkę jednak wymaga on od dziecka bardzo dobrej kondycji.

Tyle ode mnie! Na koniec życzę Wam wielu wspaniałych wędrówek i do zobaczenia na szlaku!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.